W projekcie rezolucji, który widział EURACTIV, europarlamentarzyści kwestionują zdolność Budapesztu do sprawowania prezydencji w Radzie UE i naciskają na państwa członkowskie, by podjęły w tej sprawie działania. Do głosowania nad tekstem ma dojść w przyszłym tygodniu.
Prezydencję w Radzie Unii Europejskiej, która wiąże się m.in z przewodniczeniem posiedzeniom tej instytucji na wszystkich szczeblach, co pół roku sprawuje inne kraj Wspólnoty. Obecnie jest to Szwecja, następnie, od 1 lipca, będzie to Hiszpania.
W 2024 r. prezydencję sprawować będą natomiast Belgia i Węgry, które przejmą przewodnictwo w Radzie krótko po planowanych na 6-9 czerwca wyborach europejskich.
https://www.focuseurope.300codes.website/polityka-wewnetrzna-ue/news/wegierski-ambasador-o-lokalnej-wojnie-polska-protestuje/
Parlament naciska na Radę
Choć na linii Bruksela-Budapeszt od wielu lat trwa ostry spór, a Komisja wobec tego państwa wszczęła procedurę naruszeniową, do tej pory nikt nie sugerował, by odebrać Węgrom prezydencję.
Na przyszłotygodniowej sesji plenarnej planuje to jednak zrobić Parlament Europejski. W projekcie rezolucji, który widział EURACTIV, europarlamentarzyści powołują się na naruszenia unijnego prawa przez Węgry i kwestionują, czy w związku z tym kraj będzie w stanie podjąć się tego zadania.
PE wzywa jednocześnie rząd państw „27”, by jak najszybciej znalazły rozwiązanie tej sytuacji. W przypadku, gdy do tego nie dojdzie, Parlament może podjąć „odpowiednie kroki” – choć nie do końca wiadomo, co to oznacza.
Według Politico ten niejasny zapis jest wynikiem negocjacji między grupami politycznymi. „Zależy mi na jak najszerszej większości w Parlamencie” – tłumaczy w rozmowie z portalem francuska europosłanka Zielonych Gwendoline Delbos-Corfield, która pracowała nad rezolucją.
W tym kształcie zapisy popiera centroprawicowa Europejska Partia Ludowa, Socjaliści i Demokraci, liberalna frakcja Odnowić Europę, Zieloni oraz Lewica.
Część osób wskazuje, że mimo wszystko rezolucja nie wiążę się z żadnymi skutkami prawnymi, inni argumentują, że to potrzebny instrument nacisku, a w grę wchodzi nawet „opcja atomowa”, jaką byłoby przedłużenie hiszpańskiej oraz belgijskiej prezydencji o trzy miesiące – tak, by Węgry wypadły z kolejki.
https://www.focuseurope.300codes.website/demokracja/news/viktor-orban-mowi-o-ue-i-hitlerze-czechy-odpowiadaja/
Węgry: Ciągle ten sam stary zarzut
Do propozycji Parlamentu Europejskiego odniosły już węgierskie władze. „Powiedzmy sobie jasno, prezydencja w UE nie jest prawem, ale obowiązkiem” – napisała na Facebooku minister sprawiedliwości Judit Varga.
Rzecznik węgierskiego rządu Zoltan Kovacs wspominał natomiast, że Unia ciągle wysuwa wobec Węgier „ten sam stary zarzut”. „Ale znamy prawdziwy powód: nie podoba im się pro-pokojowe stanowisko Węgier i starają się doprowadzić nas do konfliktu” – dodał, odnosząc się do stanowiska Węgier w sprawie inwazji Rosji na Ukrainę.
Ekspert ds. prawa unijnego Alberto Alemanno w rozmowie z Politico wspomina o „bezprecedensowej groźbie”, która według niego może jednak wywołać potrzebną debatę na temat odpowiedniego podejścia Unii do „zbuntowanych państw członkowskich”.
https://www.focuseurope.300codes.website/bezpieczenstwo-i-obrona/news/niemal-nieograniczona-inwigilacja-jest-raport-komisji-sledczej-pe-ws-pegasusa/






